Odrzucenie samej siebie

Odrzucenie samej siebie

Pewna kobieta przyszła na sesję TMT ponieważ tkwiła w ciągle powtarzanej przez mamę historii o tym, jak była brzydka po porodzie i powrót z nią do domu ze szpitala kojarzył się mamie ze wstydem. Powtarzanie o tym, zwłaszcza przy świątecznym stole, sprawiało dziecku z wtedy ogromny ból. Spowodowało to w niej odrzucenie siebie samej, które trwa do dziś. Do tego dochodził ciągły lęk o to, jak zareaguje tato – będzie czy też nie będzie się odzywał do córki, kiedy tylko zrobi coś nie tak. Podczas sesji, jako pięcioletnia dziewczynka, wróciła do czasu grudniowych świąt i do chwili, kiedy mama po raz kolejny wróciła do znanej już opowieści. Schowana pod kocem dziewczynka wyraziła po ok. 37 latach swoje cierpienie, zamrożenie i ogromny ból. „pozwoliła” mamie schować się razem z nią i w tej bezpiecznej atmosferze krok po kroku wróciły do miłości, bliskości i relacji mama i córka. Wzruszający moment nastąpił wtedy, kiedy mama ( osoba trzymająca) powiedziała płacząc: ja tylko chciałam, żeby to była zabawna historia… okazało się, że w rodzinie mamy – począwszy od babci – wszystkie kobiety były niezauważane i stały w cieniu mężczyzn / mężów. Szukały możliwości wyjścia z cienia. Tak jak i sama klientka… W ostatniej części, pożegnania i wyjścia na własną drogę przekroczyła granicę, aby wyjść z ukrycia do światła… z kokonu wyłonił się uśmiechnięty i piękny motyl…